Dzis byly urodziny Moniki,ubawilam sie tak ze az milo powspominac.Wygadalysmy sie z Kinga,Zuzka i Merry.Ulka nie nalezala niestety do naszego grona.Ulotnila sie po krotkej chwili.Zdziwilam sie,ale nic nie mowilam.
Dopiero kiedy poznym wieczorem chodzilam z Monika i jej psem po lace dowiedzialam sie ze ma chlopaka i ze do niego tak leciala.Niby rozumiem,ze chce z nim przebywac,ale przeciez ani mnie nie ma na codzien,ani nie obchodzi sie co tydzien urodzin.
Moim zdaniem zle postopila i nawet mam do niej zal.Stracila troche w moich oczach.
Uswiadomilam sobie,ze tak naprawde to teraz malo o niej wiem.To ,co sie napisze na kartce,nie jest tym samym i nie wszystkich co przebywanie z dana osoba.
No i wreszcie bardzo poznym wieczorem znalazlam Elwire.Jest w Lomzyskim Liceum Plastycznym i dlatego mieszka w internacie.Biedulka byla taka blada,nie daja im tam chyba jesc.Chcialysmy ja zaciagnac ja jakas kolacje(o 23.30),ale stwierdzila,ze jest zmeczona.Wierze jej,nie wygladala na taka,co moze przebiec jeszcze wokolo bloku.Az mi sie jej zal zrobilo,trzeba wybadac sytuacje,moze oni tam naprawde zameczaja te dzieci.