pchle-przyspiewki blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2003

    -”Mamo,jak nazywa sie ta biala marchewka?”
    -”Co?”
    Chodzilo o pietruszke
    -”Przetnijcie mi tego bialego buraka,bo go nie obiore!”
    -”?”
    Mialam na mysli seler
    -”Jak pokroic ten lisciasty ogorek?”
    -”Czy ty naprawde zapomnialas wszystkie warzywa?”
    „Por” mialam na koncu jezyka…
    Zakochalam sie!Zakochalam sie na zaboj w …….rysunkach Kosuke Fujishima!
    To wszystko wina Adriana,ktory przyniosl 11 tomow „Ah!Megami Sama” mojemu kuzynowi.Od razu je na pare dni ukradlam :>
    Sama mam pare pierwszych tomow,ale technika tak bardzo idzie razem z nastepnymi tomami na przod ze mnie powalilo z nog!
    A najbardziej to chyba Welsper.On jest cudowny,przesliczny.Ja tez chce takiego!
    No i Szlachetny Karmazyn,Dzwiek Swietych Dzwonkow.Przebadam za aniolami,ale teraz stalam sie maniaczka!
    noble_scarlet1.gif
    Nienawidzisz mnie….
    Przyznaj sie…
    Ja to wiem,ale powiedz to,a bedzie mi lzej.
    Zdaniem mojej matki,nie ma przedemna zadnej przyszlosci,niegdy nie poradze sobie w zyciu,a to tylko dlatego ze nie umialam pokroic pieczarek.Czy to moja wina,ze mi sie lamaly?Moze tego nie umiem,ale czy wszyscy musza zawsze wszystko umiec?
    Moze to i moja wina,bo mialam jeden z takich dni,w ktore najchetniej przelezalambym gdzies pod Placzaca Wierzba.
    Przepieknie mnie tym zdolowala,coraz bardziej doprowadza do tego,ze sie neinawidze.Znalazlam zyletki,gdyby ni efakt,ze lubie igraszki pocielambym sie,a tak tylko porysowalam sie cyrklem.
    Dzis byly urodziny Moniki,ubawilam sie tak ze az milo powspominac.Wygadalysmy sie z Kinga,Zuzka i Merry.Ulka nie nalezala niestety do naszego grona.Ulotnila sie po krotkej chwili.Zdziwilam sie,ale nic nie mowilam.
    Dopiero kiedy poznym wieczorem chodzilam z Monika i jej psem po lace dowiedzialam sie ze ma chlopaka i ze do niego tak leciala.Niby rozumiem,ze chce z nim przebywac,ale przeciez ani mnie nie ma na codzien,ani nie obchodzi sie co tydzien urodzin.
    Moim zdaniem zle postopila i nawet mam do niej zal.Stracila troche w moich oczach.
    Uswiadomilam sobie,ze tak naprawde to teraz malo o niej wiem.To ,co sie napisze na kartce,nie jest tym samym i nie wszystkich co przebywanie z dana osoba.
    No i wreszcie bardzo poznym wieczorem znalazlam Elwire.Jest w Lomzyskim Liceum Plastycznym i dlatego mieszka w internacie.Biedulka byla taka blada,nie daja im tam chyba jesc.Chcialysmy ja zaciagnac ja jakas kolacje(o 23.30),ale stwierdzila,ze jest zmeczona.Wierze jej,nie wygladala na taka,co moze przebiec jeszcze wokolo bloku.Az mi sie jej zal zrobilo,trzeba wybadac sytuacje,moze oni tam naprawde zameczaja te dzieci.
    Dwa razu moglam dzis stracic zycie.
    Pierwszy raz,kiedy okazajo sie ze ktos nie zakrecil gazu i siedzialam w nim ok.4 godziny.Lettkie poddtrucie rzecza normalna.
    Drugi raz przy myciu okien kuchennych,na 4 pietrze przy najwiekszym wietrze.jesli sie nie przeziebie bedzie to cod nad Narwia.
    Wyprowadzanie mebi z kuchni do duzego pokoju,brak miejsca na przejscie,poczatek zycia na jedzeniu z mikroweli i skarpetki w kleju.Co to wszystko znaczy?Remont kuchni babci,ktora wymyslila oczywiscie moja mama.
    Co z tego wyszlo?
    Ladnie wytapetowana kuchnia,lecz co z tym szlo wkurzony ojciec(„Czemu ten zlew nie da sie odciagnac?”) i bol brzucha do wieczora

    • RSS