Made by Umi

Nie wiem za bardzo jak mam zaczac pisac .Nie wiem co nadmienic a co pozostaiwc.
Hm…Skonczyla sie moja praktyka.Teraz widze jak bardzo bedzie mi wszystkiego brakowac.Bylo ciezko,niepowiem,ale przyjemnie.Czas spedzony w gronie ksiazek mile mi minal.Zwlaszcza ostatni tydzien w magazynie.
Zauwazylam jak malo uwagi poswieca sie ksiazkom.Jesli ktos przychodzi do ksiegarni,zainteresowany tylko jedna,interesujaca go ksiazka nie widzi innych.Jesli przyszedl poogladac i poszukac ciekawego tytulu zauwaza inne,jednak nie mysli o tym ze kazda z nich ma swoja dusze.Kazda z nich jest specyficzna,czyms niezwyklym.I to juz od pierwszej kartki.Kadna ma swoja historie.Mogly byc produkowane masowo,jednak nigdzie nie znajdziesz jednak i takej samej…dwoch ktore mialaby taka sama aure…
Przyszlo zmowienie,na kazdej naklejasz cene inaczej,myslac o czyms innym.Ukladasz je,kazda inaczej pograzajac sie jeziorze mysli.
Stoje przy kasie,mloda kobieta placi za bestseller.Wlasnie wtedy kiedy przyszla zapowiadal sie piekny dzien,a kladac ja na polke padal deszcz.Oddajac ja w rece konsumentki oddaje czastke wlasnych przymslen i czynow,oddaje kawaleczek histori owej ksiazki,tworzac rownoczesnia nowa.Jaki bedzie jej dalszy los?Dojedzie do domu kobiety zachodzac moze jeszcze gdzie indziej…autem czy autobusem?
Kiedy zostanie przeczytana,przez jaki okres?Czy zostanie zaraz odstawiona czy owa kobieta badzie do niej wracac?Moze pozyczy ja komus,moze wyladuje na rynku,moze zestarzeje sie razem z wlascicielka i za parenascie lat zostanie odnaleziona na strychu,wpominajac jej mlodosc?Ale tylko jej,bo ksiazki sie nie starzeja.Zmieniaja z wiekem czasu,okladku bledna,zaniedbane obrastaja kurzem,nabieraja specyficznych wonow,ale sie nei starzeja.Otwieracaj sie i przewracajac kartki czujesz to co kiedys,kiedy byles jeszcze mlody,czujesz ta sama aure,ciepla lub zimna…
Szkoda,ze czas minal tak szybko…bedzie mi tego wszystkiego brakowac…wiadomo zawsze mozna zajsc,odwiedzis,ale to nie to samo…