Made by Umi

Pierwszy dzien w szkolnach bramach i prawie zaspalam.Naszczescie zdazylam jakos na autobus,wyszykowujac sie ultraszybkim tempie-5 min,olewajac przy tym rzeczy na w-f.Myslalam ze nam w pierwszy dzien daruja,lub nie beda wiedziali kto idzie do jakego AG,a jednak nie…okazalo sie jestem na Baddminton,czyli w grupie poniedzialkowej i ze napewno nie zrobia nam wolnego.Tak wiec chcac niechcac nie pozostalo mi nic innego jak cwiczenie w skarpetkach =D Biedaczki z bialych zrobily sie czerne.Bylo tak fajnie ze nawet nie zalowalam ze Kamila i Doro nie sa ze mna.I tak mam partnerke do grania-Efgenie,ktora kleila sie do mnie prez cale dwie godziny zwracajac sie prawie tylko po rosyjsku,a taka wspanialomyslna jaka to ja jestem udaje ze polowe rozumiem :D
Jednyne co po powrocie bylo glupie jest to,ze sztuke mam z facetka od anglika i na dodatek bez Kamili.No,ale siedze z Jessica,wiec nie jest tak zle..no moze tylko ten bezsensowny temat…
Wogole dzis dopiero zauwazylam jaka Jessica jest fajna.Heh,no dobra mamy dopiero 5 tydzien szkoly,w tym 3 praktyki a jest w naszej klasie dopiero od tego roku,wiec nie mialam tez kiedy zauwazyc =P
Bah,ale sia na koniec dnia moglam wkurzyc.Jade ci ja na angelski a tu sie okazuje ze nia ma zlamanej duszy,bo kurs na dzis odwolany ! Zero kasy na komorce,brak portmonetki,nie moglam nawet zadzwonic po ojca..wiec jechalam autobusem..
Jaka ta notka bezsensowna,ale co tam.To byl mily dzien i chcialam go utrwalic.