Made by Umi

Sama juz nie wiem co sie dzieje,a moze wiem tylko podswiadomie zaciszam ta wiedze?
W dzien,zajeta obowiazkami..normalna,rozesmiana…
Powracajac do domu,zaciszajac sie w scianach wlasnego pokoju…zamyslona,oddalona,nieswoja.Z checia siegniecia po cos,czym mogla bym przytlumic te uczucia.Przecinajacy bol uduwadniajacy ze jestem Jestem…jestem siedzaca na lozku,wschuchiwajaca sie w slowa muzyki,ze wzrokiem skerowany na ekran,lecz z zrednicami nie widzacymi obrazu.Z kartka na kolanach,piszac bolaca reka odruchowo slowa nienawisci siebie za takie postepowanie.
Nikt nie zna mnie z takej strony,ale moze to i lepiej.Czasami chce zeby ktos podal mi pomoca reke i wyciagnal z tego jeziora niewiadomosci i niezrozumienia.Ale nie..lepiej ze wszystko zostanie tylko zapisane,podanne zapomnieniu,kiedy zniknie po oddaniu nowych notatek.
Dzien jak dzien,przeminie,zniknie razem z karta z kalendarza.Przyjdzie nowy,ktorego polowe przezyje bedac soba.Soba?Zktora z tych osobliwosci jest moja…moze zadna..nie wiem…Trudno,moze kiedys sie dowiem.
Wzielam sobie troche czasu na odbudowe,na wyregulwanie…ale jakim kosztem….
Kosztem odciecia sie od osby,ktora tak wiele dla mnie znaczy.To jedna jej dobra,nie chce zeby cierpiala razem ze mna,chcem jej to oszczedzic…mam nadzieje,ze zrozumie.