Hehe,mala potrawka przed swietami :D (Jezu,jake to egoistyczne). Kiedy obudzialm sie kolo 10 po wczorajszych wybiegach z Kamila znalazlam pelne dwa kapcie i skarpetke,a w nich slodycze(ich nigdy nie zamalo) i skarpetki , bo trzeba wspomniec ze zimowe mam takie powycierane ze nadaja sie tylko na smietnik.Jedna take fajne,czerwone,grube z krowia glowia i ogonkiem po drugej stranie,mozna ich uzywac jako kapci :]
Mama mnie chyba zarazila bo rano nie czulam gardla.I tak mnie wczoraj „drapalo”,ale wtedy to bez porownania do dzisiejszego ranka.No ale na szczescie mi szybko przeszlo i moglam sprobowac po trochu wszystkich czekoladek(Ania,pochamuj sie i tak przytylas z 5 kg XD).
Dzis znowu caly dzien mnie prawie w domu nie bylo.Wczoraj wrocilam o 21,po lekcji gry ny gitarze(uwaga,przezywam muzykalna faze.Chociaz facet mnie wywalil,stwierdzil jeszcze ze mam muzykalny temat :D),zakupach mikolajow dla rodzicow pod but( no co,to tez dzieci),szukaniu ksiazek w bibliotece na referat z religi o tematyce Buddyzmu(zalatwiona caly weekend…),tlumaczeniu Sakine WOS’u(ktorego juz sama nie rozumiem),zajazdu do Kamili(kocham jej szczura!),jezdzeniu po Loxbaum(mam piekny glos,az zfacet z przystanka uciekl przy moim spiewie) i probie spotkania sie z Andym.
To z Andym to juz dluzsza historia.Kamila poznala sie z nim „na telefon” kiedy zpisala jego numer z komorki Miriam.No i tak odmawiala juz chyba ze 4 spotkania.Wczoraj miala byc ze mna o 19,ale oczywiscie tak sie spieszylysmy ze bylysmy o 19.50 kiedy nikogo juz nie bylo.Nikogo tz.jego,Miriam,Tiny,Doro i pare innych,czyli takiego ,malego osiedlowego gangu.Z jednen strony bylysmy zadowolone i zostawilismy tylko kartke z wiadomoscia ze bylysmy na aucie ale ja chyba bardziej sie z tego cieszylam bardziej niz Kamila.Nie ze przezywam spotkanie jakegos chlopaka,ale nie chcialam po protu z nimi stac.Dlaczego,np. dlatego ze jak sie juz dzis spotkalasmy i na poczatku Andy byl Jürim i okazal sie wielkim dupkiem,stalysmy z innymi dziewczynami ktore tylko trzymaly butelki w rekach i za przeproszeniem pieprzyly trzy potrzy.Nie beda stala z kimis jesli czuje sie jak idiotka.Nie jestem jadna z nich i ne chce,wiec po co mi to?Poszlam bo i tak bylo zimno,Kamila zostala jeszcze na 15 minut dopoki nie przyjechal jej autobus.
Teraz meczy mnie katar,zimno mi tak ze siedze w kurtce i dlawie sie jak zaczac ten przeklety referat chociaz tak naprawde chce mi sie spac.
Gdzie sa moje krowie skarpetki,gdzie moje czekolady…..