Na zakonczenie wszystkich sprawdzianow,wykladow itp i mily wstep w ferie,pojechalismy z klasa do Köln.
No i zaczelo sie,moja nowa milosc.
Milosc do ketedral.Mozaiki,styl gotycki,relikwie,kaplice….kiedy siedzielismy pod koniec tak spokojnie,czuc bylo ten 750 letni nastroj.Tylko ludzi bylo za duzo,psuja „powietrze” w srodku.Strasznie chetnie zostalambym w niej,sama bez nikogo.Zamyslic sie,pograzyc w modlitewnych rozmowach,poczuc oddech posagow….szkoda ze u nas nie ma czegos tak wspanialego :I
koeln2.gif