pchle-przyspiewki blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2004

    Trzy dni sniegu,trzy dni bitwy snieznych z chlopakami na przerwach,siedzenia na lekcjach z mokra glowa i spodniami po kolana.
    Trzy dni wewnetrznego szczescia,wspomnien z ferii,z zalanych sniegem polach.
    I klotnia z ojcem o podwiezienie do szkoly,uniesienie sie duma i przepychaniu sie przez swieze zaspy.
    Trzy dni podziwu dla mojego kochanego sniegu,malutkich sniezynek na ciele.
    Trzy dni i deszcz.
    Czarno,czarniutko.Tylko pare bialych miejsc.
    Trzy dni i wiatry.
    Zalamane drzewo w lesie.Wyliczylam ponad 15 lat.Tak bardzo musialo go bolec,kiedy korzenie wyrywaly sie z zaroslami z ziemi.Biedne zarosla….
    Biedne sniezynki…tak krotko zyja

    Praca domowa-wiersz o zimie.Dlatego zadali go dopiero teraz,teraz kiedy wszystko zniklo.Kiedy nie mozna pisac o zimie tylko jesieni?

    Co nocy cos mi sie sni,zawsze jakes „duperele”,ale niektore sny,tak jak dzisiejszy i wczorajszy sa za realne:
    Znaleziony stary dom babci Z.,ktory i tak nie istnieje.Spalony z jego lokatorami.
    Dzieci,strach.Placz chlopca a gdzies w podswiadomosci krzeslo.
    Dwa sny w dwa dni.
    Babcia miala brata.Wladyslaw.Miala siostry.Genowefa i Wiktoria.Dzieci ktore zginely.Dzieci ktore sie baly,ktore krzyczaly…
    Wedlug sennikow wrozy to chorobe tego ktoremu sie to snilo a z drugej strobny powiekszenie rodziny.
    Niezbyt wieze sennikom,boje sie bardziej o te dzieci.Ich ciala nigdy nie zostaly pogrzebane.Moze krzycza po latach..moze sie boja.
    Musze isc na cmentarz,potrzebuje tego.Za bardzo chodzi mi to wszystko poglowie.
    Swieczki….gdzies je mialam….swiatlo

    [...]Hoppe Hoppe Reiter
    Und kein Engel steigt herab
    Mein Herz schlaegt nicht mehr weiter
    Nur der Regen weint am Grab
    Hoppe Hoppe Reiter
    Eine Melodie im Wind
    Mein Herz schlaegt nicht mehr weiter
    Und aus der Erde singt das Kind[...]

    Kto by pomyslal-i tutaj spadl snieg =D!
    Bialutko gdzie by okiem nie siegnac.Moze nie przez caly dzien,moze tylko teraz o 5 rano,ale jest i to sie liczy.
    Let it snow,let it snow….lala
    Wybralam sie wreszcie,na sam koniec pory lyzwiarskiej na lodowisko.
    Mialysmy jechac w czworke:Kasia,Kamila,Marta i ja,jednak……do Kamili „podobno” przyjechala ciotka z Polski.”Podobno” bo i tak wiem ze to klamstwo,przeciez wiedziala by o tym w tygodniu a nie w dzien przyjazdu owej ciotki.Zapewnie wolala dygodac caly dzien pod wiezowcami z osiedlowa banda,ale to juz jej wybor.Mogla by tylko powiedziec prawde.
    Tak samo Marta,ktora takze nie zjawila sie o danej porze na peronie.Caly tydzien niby „zapominala” zobaczyc rozklad jazdy pociagow.Przeciez mogla powiedziec ze nie chce jechac lub ze jej nie wolno…zrozumialambym.Przeciez nie jestem juz chyba taka okropna (?)
    Tak wiec,pojechalismy z Kasia do Unny,szukalismy hali sportowej bo juz z rok tam nie bylismy i w dwojke mialysmy zabawe na lodzie.Siedzialysmy miedzy przerwami na czyszczenie lodu w samych Rosjanach i wpatrywalismy sie w „dziewczyne z daszkiem”,o ktorej dopiero po pewnym czasie przekonalismy sie ze to dziewczyna,ktora tak smiga na lodzie i ktora przezyla czolowa stluczke z jakims frajerem =D(biedaczka zbubila az swoj „daszek”)
    O dziwo,nie zaliczylam ani jednego upadku ani zdezenia,w przeciwienstwie do Kasi =D
    Tak wiec dzien dosc udany,powolny koniec szarych,melencholijnych dni.
    Tylko mnie dziewczyny wkorzyly…grrr…ale im sie dostanie w szkole.
    Uwaga,Ania ma dobry humor.Zblizenie grozi pogryzieniem =D
    Brzmi bardziej mesko niz zensko

    Riyo
    Riyo –

    What would your Japanese name be? (female)
    brought to you by Quizilla
    ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*

    To sie nawet zgadza z reszta =D

    My inner child is sixteen years old today

    My inner child is sixteen years old!

    Life’s not fair! It’s never been fair, but while
    adults might just accept that, I know
    something’s gotta change. And it’s gonna
    change, just as soon as I become an adult and
    get some power of my own.

    How Old is Your Inner Child?
    brought to you by Quizilla
    ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*

    No nie wim….moze czasami

    Rebellious
    You’re a natural born trouble-maker. You hate
    authority and do everything you can to get
    around the law, or in some cases, break it.
    Naturally stubborn, you hardly ever sway once a
    decision is made. Your nature is fiery and
    courageous, and always out-going. You love
    attention and usually have kinky fetishes
    you’re not afraid to explore. People either
    love you or hate you.

    What Type of Soul Do You Have ?
    brought to you by Quizilla
    ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*

    Ja poprosze orzechowa!

    cho
    You’re chocolate. You’re the old soul type, people
    feel that they have known you their entire
    life. Many often open up to you for they view
    you as thoughtful and trustworthy. Although
    people trust you, you have a hard time trusting
    them. You prefer to keep your feelings bottled
    up inside, or display them very quietly. It is
    alright to open up every once in a while.

    Which kind of candy are you?
    brought to you by Quizilla

    Od paru dni,moze juz i ze dwa tygodnie odnosze wrazenie ze wlasnie taka jestem.Oziebla,obojetna…..myslami nie tu,gdzie znajduje sie cialo.Ale gdzie?Nie wiem,ale po prostu nie na miejscu.
    „Hallo,Anna?Czy ty mnie jeszcze sluchasz?”
    „Anna,powiedz cos”
    „Anna,usmiechnij sie”
    Ile razy mi to juz mowiono.A ja?
    Nie slucham
    Nie mowie
    Nie smieje sie,moze tylko ironicznie.
    Nie slucham,bo mysli odfruwaja z wiatrem.Znajduja sie gdzies w szumie lisci
    Nie mowie,bo nie chce.Nie mam co,nie mam o czym.Przestanie w milczeniu
    Nie smieje sie,bo nie mam powodu.Lettki zarys umiechu na twarzy,bo zostawiono mnie w spokoju.
    Lecz zamiast tego:
    „Wszystko w porzadku…?”
    I ponowne milczenie.
    Bo nigy co mam odpowiedziec?Nie stalo sie nic,co by decydowalo o moim zachowaniu.Po prostu jest,cos istnieje i ja jak na razie nie umiem temu zapobiec.
    Na bilogi mowiono ze kobieta przezywa hustawki nastrojow przez te swoje wszystkie hormony.Moze to tylko to.tylko jak na razie nie przechodzilam tym az tak bardzo,nie siedzialam w tym az tak dlugo.
    Ale moze to urok bycia kobieta.
    A moze nastepny etat w moim zyciu
    Ania sie cieszy ze odyskala swoj pamietniczek i z radosc bebni na roztrojonej gitarze.Bo Ania na serio bierze uczestnictwo w zespole szkolnym,w ktorym tak naprawde nikt nie umie grac.Ale Ani to nie przeszkadza,bo przynajmniej ma w domu cos co wydaje z siebie inne dzwieki niz piszczacy pies.I tak ku granicy wytrzymalosci domownikow ciwiczy sobie „Let it be ” na Kasudze
    Swieta,Swieta i po Swietach…..Moze nie docieralo do mnie przedtem to co sie dzieje w naszej i tak malej rodzinie,ale teraz,moze i nie samowolnie „otworzylam oczy”.Przykro stwierdzac fakt,ze i tak to co bylo,take kruche i slabe powoli sie burzy.Jakos kazdy sie kloci z innym,kazdy nienawidz tego lub tamtego….nawet Wigilia nie byla spedzona w rodzinnym gronie…Ja,mama i babcia.Dziadek zamkniety w swoim pokoju.To cala rodzina.Ciocia,przepedzona przez wuja Adama po pol godzinie?Piotr,ktory wpadl tylko po prezenty?Ojciec,siedzacy u dziadkow,zklocony z mama dzien wczesniej?Cala reszta,ktora sie nawet nie widzialo..czy tak wygladaja Swieta…..nie,nie dla mnie.Nie chce przyzywac nastepnych tak samo…
    W tych dwoch tygodniach wydarzylo sie tyle,a jednoczesnie nic.Tylko pare dni utkwilo mi w pamieci.
    Odwiedziny u znajomych..znajomych….kiedys byla to dla mnie rodzina.Kiedys,kiedy zajadalam z Przemkiem kielbase pod stolem.A teraz?Nawet bym go nie rozpoznala,o Arku nie mowiac.Pare lat temu wpolne zabawy na podworku,dzis ciche siedzenie.Nie wiem dlaczego nie moglam znalesc wpolnego jezyka z nimi,Ewelina czy Beata…ale mimo wszystko nie zaluje az tak ze pojechalam.Kiedy ogladalam Natalie,Fabiana i mala Lucie robilo sie troche cieplej na sercu.Mam nadzieje,ze oni nie potraca siebie tak szybko…A przeciez czas tak szybko leci.Jeszcze niedawno siedzialam z Marta na kocu w parku ze zdzblem trawy miedzy zembami,a teraz ta stala sie juz matka.Mala Amelia przyszla na swiat w dzien jej urodzin…Wszyscy jakos porosli,pozmieniali sie.Nawet Kamili z wierzowcow bym nie poznala,mimo ze neidawno sie widzialysmy.fajne bylo jednak to,ze wyczulam to,czegonie czulam u Eweliny.Jakas niewidzialna nitke,ktora od razu nas dwie zlaczyla rozmowami i gestami.
    Tak bylo pare milych momentow…
    Na przyklad chodzenia po polu i lepienie balwana w Nowy Rok golymi rekami.
    Momenty ktore pozostaja w pamieci.Nawet jesli jest to widok ubitego swniaka wiszacego lbem na dol..
    Ale jak to w zyciu bywa,nie wszystko jest piekne.Co tu wiele mowic,klotnie nalezaly do wyjazdu jak lot do ptaka.Duzo klotni…ale co to mowic.Samotny Sylwester nalezy chyba tez do tych mniej przyjemnych….myslalam ze w tym roku spedze go z Przemkiem i reszta,ale nie pojechalam.Mialam dobre przeczucie,kiedy tylko sie dowiedziali ze mnie nie ma,rozjechali sie.Pewnie na imprezy,czyli bylo im to na reke.Nawet na msze o polnocy sie nie zalapalam…szkoda.
    Mozna by tu zrobic podsumowanie calego roku,ale i tak sie rozpisalam.Mozna tylko zaznaczyc,ze bardzo sie ciesze z tych wszystkich dzieciatek,ktore urodzily sie w tym roku u znajomych.Moze to glupie,ale niegdy nie bylam swiatkiem narodzin u osob mi znanych,a co dopiero mowic o takej gromadce…
    17.09 Wiktoria Kamila : chrzesniaczka Kamili,nietrudno sie domyslic po kim ma drugie imie
    28.09 Kacper : synek Beaty,ktora jeszcze niedawno byla z nami na grillu
    25.10 Amelia . coreczka Marty,bylam na chrzcie =D
    27.10 Lucas Neo : synek kolezanki matki,ze swietna rockowa fryzurka
    6.11 Wiktoria Anna : piata siostrzyczka Zanety,ma po mnie na drugie *hlip**zaszczycona*
    I jako stara ciotka Ania,zycze im wszystkiego najlepszego !! =D
    Chowajcie sie calo i zdrowo i nie bojcie sie ciotki Ani =D

    • RSS