Trzy dni sniegu,trzy dni bitwy snieznych z chlopakami na przerwach,siedzenia na lekcjach z mokra glowa i spodniami po kolana.
Trzy dni wewnetrznego szczescia,wspomnien z ferii,z zalanych sniegem polach.
I klotnia z ojcem o podwiezienie do szkoly,uniesienie sie duma i przepychaniu sie przez swieze zaspy.
Trzy dni podziwu dla mojego kochanego sniegu,malutkich sniezynek na ciele.
Trzy dni i deszcz.
Czarno,czarniutko.Tylko pare bialych miejsc.
Trzy dni i wiatry.
Zalamane drzewo w lesie.Wyliczylam ponad 15 lat.Tak bardzo musialo go bolec,kiedy korzenie wyrywaly sie z zaroslami z ziemi.Biedne zarosla….
Biedne sniezynki…tak krotko zyja

Praca domowa-wiersz o zimie.Dlatego zadali go dopiero teraz,teraz kiedy wszystko zniklo.Kiedy nie mozna pisac o zimie tylko jesieni?

Co nocy cos mi sie sni,zawsze jakes „duperele”,ale niektore sny,tak jak dzisiejszy i wczorajszy sa za realne:
Znaleziony stary dom babci Z.,ktory i tak nie istnieje.Spalony z jego lokatorami.
Dzieci,strach.Placz chlopca a gdzies w podswiadomosci krzeslo.
Dwa sny w dwa dni.
Babcia miala brata.Wladyslaw.Miala siostry.Genowefa i Wiktoria.Dzieci ktore zginely.Dzieci ktore sie baly,ktore krzyczaly…
Wedlug sennikow wrozy to chorobe tego ktoremu sie to snilo a z drugej strobny powiekszenie rodziny.
Niezbyt wieze sennikom,boje sie bardziej o te dzieci.Ich ciala nigdy nie zostaly pogrzebane.Moze krzycza po latach..moze sie boja.
Musze isc na cmentarz,potrzebuje tego.Za bardzo chodzi mi to wszystko poglowie.
Swieczki….gdzies je mialam….swiatlo

[...]Hoppe Hoppe Reiter
Und kein Engel steigt herab
Mein Herz schlaegt nicht mehr weiter
Nur der Regen weint am Grab
Hoppe Hoppe Reiter
Eine Melodie im Wind
Mein Herz schlaegt nicht mehr weiter
Und aus der Erde singt das Kind[...]