Coz za len mogl mnie opanowac jesli nie napisalam nic od mojego powotu,od ktorego mija jutro tydzien?
Chociaz jak sie zastanowie,to nie nazwalambym to leniem,moze bardziej wolnoscia ducha,a to dlatego ze przez caly tydzien czuje sie tak,jakby fruwal on sobie beztrosko obok mnie.
Jesli chodzi o wrazenia z ferii to sa one bardzo pozytywne,minely szybko i przyjemnie zapisujac jak zawsze niektore dni w ksiege pamieci.
Nalezy do nich napewno odkrycie cudownego uczucia podczas lezenia przy bajorku,samemu jak palec posrod pol,patrzac sie na przesuwajace chmury,wiatr bawiacy sie miedzy galezkami drzewa i klosem trawy wiszacego toz kolo nosa.
Napewno bedzie to widok plywajacego Olivera podczas zucania mu patykow do wody,zabawy trwajacej ponad pol godziny.
Bedzie jeszcze pare innych chwil i zdazen,pare twarz ktore bede chciala jak najdluzej utrzymac w pamieci.
Podczas mjenionego tygodnia nie wydazylo sie bardzo duzo,oprocz tego ze nie jestem jedyna osona w klasie ktorej wogole nie chce sie pracowac.Inni,zyjacy jeszcze bardziej feriami niz dniem codziennym sa tak samo nieuwazni jak ja,ktora siedzac w lawce i wysluchujac przemowien matematyka wolalaby siedziedz przy organach.Tak,wreszcie mam moje spragnione organy.Wczesniej gral na nich moj kuzyn,ale zaprzestal,dlatego kurzyly sie w garazu.A dlatego mialyby jesli moglambym uzywac ich ja?
Nie zagram wszystkiego,jedyne kawalki ktore znam to czesc Boschry ktora gra w „Let it be”,dziecienca piosenka i kawalek z „Memory” z Cats.Jednak wystarczylo to zeby zaglebic sie w klawiaturach przez nastepne 3 dni,grajac caly czas to samo.Moge otwarcie powiedziec,ze dzieki naszemu pedagogowi na nowo odkrylam magie muzyki,obudzilam ja w sobie po 5 latach.I na Immanuela,dziekuje za to.
Wypadek pod ukryciem niezlego przziebienia sprawij jednak ze nie moglam byc w piatek ani w szkole ani na probie,przez co na dalsze zagranie „Memory” musze czekac do poniedzialku.Szkoda,tak bardzo czekalam na ten weekend.
Dzieki lekow babci,jestem juz dzisiaj na nogach i wybralam sie z rodzinka na zbieranie szczawu nad Lennetal.Ah,chyba 2 lata temu robilismy to ostatni raz.Byslo fajnie,oczywiscie nie obeszlo sie bez pytan dzieci co my tam do licha zbieramy,bo przeciez kto zna tutaj szczaw :D ?
Teraz wchodzac do pokoju goscinnego wita nas gora zielska posrod ktorej znajdzie sie onwy szczaw,z czterech toreb wyjda moge 2-3 sloiczki,ale co tam.Beziemy przebierac nastepne pare dni a w nastepna sobote jedziemy znowu :D !