Rodzinka wrocila wczoraj do domku.Od razu zywiej w tym czterech scianach :]
Po raz kolejny odczulam jak malo znacze dla Piotra.
Kiedy wyslalam mu w czwartek sms’a dotyczacego spania u Boschra,okazalo sie ze nie raczyl zadzwonic i powiadomic babci,zeby sie nie denerwowali.Nie okazal nawet zadnej reakcji kiedy mama spytala sie dlaczego tego nie zrobil.Nic,nawet blachego „przepraszam”…
I to juz nie pierwszy taki raz.
Czy ja prosilam o tak duzo?
To moj jednyny brat,nawet jesli cioteczny z ktorym zyje co jak co tak blisko.Nawet jesli sie zdenerdowalam,kiedy sie o tym wszystkim dowiedzialam,to go bronie kiedy juz mi przejdzie.
Przeciez to moj brat…
Nie wiem dlaczego sie tak zachowuje.Mowia,ze jest podobny do swojego ojca.Geny rodzinne….Moze to i prawda,nawet jesli mam nadzieje ze sie jednk kieds zmieni.
Ja mam tak naprawde tylko jego.On tak naprawde tylko mnie.
Dlaczeg ta milosc rodzinna jest tylko jednostronna?