pchle-przyspiewki blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 8.2004

    Nie wiem jak sie to stalo,nie wiem co podpowiedzialo mi aby wyciagnac u babci stara kosmetyczke mamy z jej dokumentami.Moze nuda,moze chcialam tylko poogladac jej byle legitymacje itp.Skad mialam wiedziec ze beda sie w niej znajdywac listy,ktore pisal do niej moj pierworodny ojciec.Rozumiem jednak dlaczego babcia nie byla zachwycona szperaniem w przeszlosci.O moim ojciu nigdy nie ma zadnej mowy,nigdy nie pozostaje poruszony jego temat lub wypowiadane jego imie.Niewiele o nim wiem..imie Jaroslaw,zolniez jakegos wyzszego stopnia.Z lat z ktorych go pamietam,jako moze 3 letnie dziecko,troche lysiejacy blonyn.W te wakacje dowiedzialam sie,ze posiada siostre..Malgorzate,nie wiem czy jest od niego starsza czy mlodsza,nie wiem nawet ile on sam ma lat.Nie wiem nic,o rodzinie z jego strony poza imieniem jego rodzicow,Alina i jesli nie nie myle Karol.Babcia czasami mowi,ze jestem do niego podobna,nie tylko z wygladu ale taz z charakteru.Nie moglam potwierdzic ani jednego ani drugiego.Mimo iz z albumow poznikalo wiekszosc jego zdjec,dalam rade „przemycic” jedno do Hagen.Dzien w ktorym bylo robione nawet zapamietalam…byla mala,szlismy przez las w Czerwonym Borze,on mial rower,chyba czerwony..jakis czas jechalam na nim.Potem szlam,wiewiorka zwrocila moja uwage,chcialam sie za mnia wdrapad na drzewo.Ojciec chcial mi pomoc,wzial mnie na barana…reszta jest na tyle zamazana,ze jej nie pamietam.Jest jeszcze pare takich ulamkow,nie wiem czy to dziwne czy normalne ze pamieta sie tyle z wczesnego dziecinstwa.Nie wiem dlaczego ojciec nigdy nie nawiazal ze mna kontaktu..zapewnie ma nowa rodzinei,byc moze mam rodzenstwo…z listow ktore przemycilam do czytania,ze bardzo kochal moja mame,czesto pisal,widac to datach..pisal wiersze lub wycinki z ksiazek.Tak,lubial czytac,moze nawet wiecej niz lubial.ta ceche musialam przejac po nim,bo ani mama ani nikt z jej rodziny nie lubi czytac.Robi to tylko kiedy trzeba.Kiedys myslalam,ze mnie nie chcial,ze moze ja bylam przyczyna ich rozwodu.Myslilam sie.Czekal na mnie,cieszyl sie..kochal mnie.Jeszcze przed moim urodzeniem kupywal zabawki,potem przesylal paczki…ma podobny styl pisma jak ja,podobnie formuluje mysli.To bylo pierwsze co zauwazylam.Pomimo zandych kontaktow,dzieki ktorych moglambym myslec i przelewac mysli na papier jak on,i tak to robie.Co fajniejsze,pisze tak jak on kiedy sie spiesze,pochylo,czasami nie czytelnie.Czasami mysle czy moje spojrzenie na swiat i niektore sprawy mamy podobne i caly cza smysle,dlaczego ani razu si enie odezwal.Po przeczytaniu ostatnij kartki bylam przekonana ze porozmawiam o nim z babcia a potem moze z mama…al etego nie zrobilam,sama sie pytam dlaczego.Postanowilam sobie jednak jedna rzecz – zrobie to napewno kiedy bede miala juz 18 lat,po czym sprobuje odbudowac z nim kontakt.Nie mowie ze narzekam,nie mowie ze moj ojczym zle mnie traktuje , bo tak nie jest.Poszedl by za mnie do piekla,ale jestem po prostu ciekawa i nie chce zeby traktowac mojego tak,jakby go wogole

    Po raz kolejny zycie dowiodlo jak duzo moze spawic jeden maly usmiech.
    Ide sobie ,niczego nie spodziewajac przez lake z Oliverem;w glowie mieszaja mi sie jednoczesnie trzy piosenki kiedy ni z tego ni z owego wyrasta przed demna dziewczyna ktora czesto spotykalam w autobusie.Nigdy nie podarowala mi nawet spojrzenia,a teraz kiedy zastanawiam sie czy to ona czy nie,bo w koncu od kiedy ona ma psa i kiedy jak to mam w zwyczaju usmiecham sie do psiaka, ta mowi mi „Hallo”.Nigdy bym nie pomyslala ze ona umie sie tak ladnie smiac,bo zawsze chodzila z dosc pochmurna mina.
    Nie wiem jak sie nazywa,prawdopodobnie sie tego nie dowiem,ale nazwalam ja Norah,bo miedzy tymi trzema piosenkami przewijala sie wlasnie piosenka Norah Jones :)

    Jak niezwlocznie mozna zauwazyc,wrocilam po 6 tygodniowej przerwie.Sama nie wiem czy sie cieszyc czy nie.Z jednej strony sie ciesze,bo nie mam na glowie babci,ktora z roku na rok,robi sie coraz to bardziej dziwniejsza lecz z drogej szkoda mi wszystko i wszystkich zostawiac.Moze jednak zacznijmy wszystko od poczatku.
    Pierwsze dwa tygodnie spedzilam,jak to Ania poprawnie napisala,w Slowacji.Dokladniej w Smizanach i okolicach,czyli nieduzej,biednej miesciny otoczonej pieknymi szlakami gorskimi,fauna i flora.Sama sie sobie dziwie iz nie znudziy mnie codzienne msze , gdyz kolonie byly prowadzone przez zacnego Ks.Skwarka.ktory ganial nas ze swoja laska,ale do tego pozniej.Zdziwila mnie poniewaz jedna rzecz,a raczej fakt.Moimi najlepszymi kumplusiami i powierniczkami staly sie Sylwia z Oliwia.Niebylo by w tym nic dziwnego,gdyby nie fakt,ze z Sylwia nie widzialam sie lata a Oliwie,mimo ze mieszka w bloku mojego brata,widzilam po raz pierwszy raz w zyciu.Nie jestem osoba,ktora moze zaraz zawiera znajomosci i jest otwarta na wszystko u wszystkich.Moje obecne najlepsze kolezanki w Hagen,staly sie nimi praktycznie po pol roku „obserwacji”,a mimo wszystko siedzac z Sylwia w autokarze pomiedzy chlopakami a Oliwia czulam ze moge z nimi „konie krasc”.Tak tez sie stalo(koni jednak nie kradlismy,przyznaje sie).Cale kolonie byly dla mnie pod tym grundem zaskoczeniem,jednakze milym.Poniewaz teraz,kiedy mijaja lata moge powiedyiec,iz pozucilam wewnetrzny strach przed ludzmi,strach bycia przez nich zranionych tak jak to mialo miejsce w przeszlosci.Bedziemi brakowac tych ludzi z ktorymi spedzilam pelne dwa tygodnie.Zwlaszcza Tybka(Tyberiusza),gdyz mimo ze mial 15 lat rozmawialo sie z nich jak z rownym wiekem 17 latkiem.I czasami durnowatych docinek Lecha(Michala),Piotrusia,ktoremu Tybek dawal sie bic,a na koniec to juz tylko przed nim uciekal(15 latek kryje sie przed 8 latkiem,niezle),Ady z „chomiczymi” policzkami,Gosi i Pawla.Jednak napewno nigdy w zyciu nie chce widziec wiecej na oczy Ewki,ktorej chcielismy wzucic zabe do spiwora,lecz bylo nam zal zaby i ktora lazila w krotkich spodenkach ktore sama sobie wyciela i o tak ze pokazywaly wiecej niz trzeba(Ks.Skwarek:”To ty taka obnazona do Koscila chodzisz?!”Poczym nastepuje latanie za Ewka z laska w reku przez pol korytarza).Za Paulina,ktora i tak wszyscy zwali „Zmutowanym Koniem”,tez szczeze podziekuje.Samoocena moze byc dobra,ale nie tak wysoka jak u niej.Wogole przez nia i inne osoby z Garwolina czasami bylo glupio,zwlaszcza przez matke Pauliny,ktora np.chciala od Lecha 20 zl za przegrana kasete ktora pozyczyl od ktores z nich i nie mogl znalesc,a ktora potem znalazla sie u ksiedza lub kiedy lazila naskarzyc na nas bo przez nasze okno wylatuja butelki,szkoda tylko ze nie trafila jej cudnie ufarbowanego lba.Czy ogarnialo was kiedys obzydzenie kiedy patrzyliscie kiedy ktos je?Nie??To prosze sie zwrocic do niej!Chyba nawet prosiak gdyby umial ugryzl by przyzwoiciej kanapke niz ona.
    Nastepne dwa tygodnie byly dosc nudne.Po powrocie do Ostroleki,Sylwia wyjechala z Ala a Oliwia z ojcem do Zakopanego.Dni milaly na jezdzeniu do Sylwi i karmieniu jej rybek oraz dowiadywaniu sie do Orfeusza(pasikonika),Beli,Melchiorego,Zyzia,Dyzia,Baltazara(biedronek),ktore zlapalismy na dzialce oraz na jezdzeniu w owe miejsce,podlewaniu,grabieniu itp.Potem przyjechali rodzice,zaczelo sie cos dziac.tapetowanie lazienki babci,wyjazd na wies,zeby troche posprzatac,jednio dniowy wyjazd do Warszawy w celu zakupow.I tak to wszystko minelo.Osobiscie czas spedzilam dobrze,nawet jesli bylo pare nieporozumien(np.stluczenie szyby u babci).Rodzice jednak jak zwykle wogole nie odpoczeli,bo niby jak jelsi caly cas jestes zaganiana?Tapetowanie,malowanie dachu to i sramto.Tak wiec mam nadzieje ze w nastepnych roku gdzies sie wybierzemy.Mama wspomniala cos o zwiedzieniu Warszawy,Krakowie lub morzu.Nawet jelsi by to niewypalilo to w nastepne lato bede miala prawo jazdy i po dwoch turnusach koloni sama sie gdzies wybiore.
    Jesli Ania mi pomoze , wkleje tu moze pare fotek :)

    A podsumowujas mienione dni to….
    1.nie schudlam ale jeszcze to nadrobie
    2.zapomnialam jak sie plywa
    3.chyba wole morze od gor
    4.dzieki Adrianowi wiemy ze upadek z wysokosci 2 pietra konczy sie polamaniem piet
    5.czyli to glupota,chyba ze chce sie jezdzic i szpanowac na wozku
    6.jedzenie przez 2 tygodnie kanapek z serem i pomidorem na sniadanie i kolacji moze wywolac wstred u czlowieka
    7.chyba lubie spiewac
    8.lepiej wysypiam sie na siedzeniach w autokarach niz na wersalce u babci
    9.Wakacji bez PV wcale nie sa take straszne
    10.Wakacje bez niczego praktycznego do czytania sa straszne
    11……eee tam,nie chce mi sie dalej pisac ;P


    • RSS