Nie wiem jak sie to stalo,nie wiem co podpowiedzialo mi aby wyciagnac u babci stara kosmetyczke mamy z jej dokumentami.Moze nuda,moze chcialam tylko poogladac jej byle legitymacje itp.Skad mialam wiedziec ze beda sie w niej znajdywac listy,ktore pisal do niej moj pierworodny ojciec.Rozumiem jednak dlaczego babcia nie byla zachwycona szperaniem w przeszlosci.O moim ojciu nigdy nie ma zadnej mowy,nigdy nie pozostaje poruszony jego temat lub wypowiadane jego imie.Niewiele o nim wiem..imie Jaroslaw,zolniez jakegos wyzszego stopnia.Z lat z ktorych go pamietam,jako moze 3 letnie dziecko,troche lysiejacy blonyn.W te wakacje dowiedzialam sie,ze posiada siostre..Malgorzate,nie wiem czy jest od niego starsza czy mlodsza,nie wiem nawet ile on sam ma lat.Nie wiem nic,o rodzinie z jego strony poza imieniem jego rodzicow,Alina i jesli nie nie myle Karol.Babcia czasami mowi,ze jestem do niego podobna,nie tylko z wygladu ale taz z charakteru.Nie moglam potwierdzic ani jednego ani drugiego.Mimo iz z albumow poznikalo wiekszosc jego zdjec,dalam rade „przemycic” jedno do Hagen.Dzien w ktorym bylo robione nawet zapamietalam…byla mala,szlismy przez las w Czerwonym Borze,on mial rower,chyba czerwony..jakis czas jechalam na nim.Potem szlam,wiewiorka zwrocila moja uwage,chcialam sie za mnia wdrapad na drzewo.Ojciec chcial mi pomoc,wzial mnie na barana…reszta jest na tyle zamazana,ze jej nie pamietam.Jest jeszcze pare takich ulamkow,nie wiem czy to dziwne czy normalne ze pamieta sie tyle z wczesnego dziecinstwa.Nie wiem dlaczego ojciec nigdy nie nawiazal ze mna kontaktu..zapewnie ma nowa rodzinei,byc moze mam rodzenstwo…z listow ktore przemycilam do czytania,ze bardzo kochal moja mame,czesto pisal,widac to datach..pisal wiersze lub wycinki z ksiazek.Tak,lubial czytac,moze nawet wiecej niz lubial.ta ceche musialam przejac po nim,bo ani mama ani nikt z jej rodziny nie lubi czytac.Robi to tylko kiedy trzeba.Kiedys myslalam,ze mnie nie chcial,ze moze ja bylam przyczyna ich rozwodu.Myslilam sie.Czekal na mnie,cieszyl sie..kochal mnie.Jeszcze przed moim urodzeniem kupywal zabawki,potem przesylal paczki…ma podobny styl pisma jak ja,podobnie formuluje mysli.To bylo pierwsze co zauwazylam.Pomimo zandych kontaktow,dzieki ktorych moglambym myslec i przelewac mysli na papier jak on,i tak to robie.Co fajniejsze,pisze tak jak on kiedy sie spiesze,pochylo,czasami nie czytelnie.Czasami mysle czy moje spojrzenie na swiat i niektore sprawy mamy podobne i caly cza smysle,dlaczego ani razu si enie odezwal.Po przeczytaniu ostatnij kartki bylam przekonana ze porozmawiam o nim z babcia a potem moze z mama…al etego nie zrobilam,sama sie pytam dlaczego.Postanowilam sobie jednak jedna rzecz – zrobie to napewno kiedy bede miala juz 18 lat,po czym sprobuje odbudowac z nim kontakt.Nie mowie ze narzekam,nie mowie ze moj ojczym zle mnie traktuje , bo tak nie jest.Poszedl by za mnie do piekla,ale jestem po prostu ciekawa i nie chce zeby traktowac mojego tak,jakby go wogole