Kolejne samotne Walentynki.
17-ste.
Ale wiecie co?
Nic sobie z tego nie robie.
No bo poco ?

Przynajmniej dostalam roze od Daniela,jak wiele innych dziewcznyn.
Jako jedyny okazal meskosc.
Nie liczac jakegos chlopaka ktory nam przytrzymal drzwi.

No i nie zapominajmy mini-bombinierki od mamy. Kolejne pudeleczko do kolekcji :]

A przyjechanie poltora godziny za pozno do domu zeby kupic rodzince kwiatki tez nie poszlo na marne :]

Tak, Walentynki sa fajne :]]