pchle-przyspiewki blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2005

    Pierwszy tydzien feri minal jak z bicza strzelil. Az za szybko,ale zapewnie dlatego ze byl taki pelny. Kazdego dnia nauka jazdy,kazdego dnia wypady na miasto. Niby fajnie bo owe miasto,czytaj centrum nie odwiedzam zbynio czesto ale jakos szkoda mi tego czasu. Wolalambym odsiedziec te 3 dni w domu i spac do poludnia,lazic w pizamie i zbijac baki na kanapie. Jestem leniwa, to po pierwsze ale po drugi potrzebuje tego. Potrzebuje pare dni zupelnego nierobstwa. Zamiast tego siedze za kierownica przy histerycznej babie ktora nie rozumie ze sama nie rozumiem dlaczego mi te zakichane auto siada. Lazic po drugich koncach miasta tez mi sie zachcialo,przez co przeszlam ponad 3-4 przystanki bo oczywiscie wiedzialam lepiej od kierowcy ze nie zajade tam gdzie chce. Zeby jeszcze bylo cos w czym mozna cos zjesc. Ale nie,sklepy pozamykane,jednya widczna restauracja swieci pustkami. Tak wiec nie pozostalo nic innego jak kupic loda i czekac na dworu przy grupce , powiedzmy osob lettko zalkoholozowanych i glupiej mlodziezy. Glupiej, bo kto jest choc troche normalny nie rozbija butelki i nie bawi sie szklami w noge. Na dodatek w miejscu na ktorych w norlmane dni male dzieci czekaja na autobus. Ale co dziwniejsze, ochrona jakos bardziej zainteresowala sie spokojnymi osobkami pijacymi piwko niz owymi wandalami. Dlaczego ? Wlasnie dlatego ze osbki z piwkem byli spokojni a owa mlodziez nadzwyczaj glosna no o co jak co uzbrojona w rozbita butelke i ostry jezyk. Po kija pisza w gazetach o tej „strasznej mlodziezy” jesli nikt w nia nie ingeruje ? Nikt sie nie zmieni jesli nie pociagnie go za ucho. Jak zwykle wiele gadaniny a malo interwencji. A ja siedze w autobusie, czytajac „Monster’a” i patym sie czy zycie naprawde czasem nie jest filem.
    Tak czy siak, za pare godzin jade do Polski. Nie licze i tam na lenistwo bo babcia sie przeprowadza i bedzie trzeba pomagac tachac kartony. Szkoda,nie chcialam zeby tego robila. Wiem ze te mieszkanie nie zniknie, ze idzie tylko pod wynajem ale mimo wszytko…wychowalam sie w nim. Rozwalalam gniazdka kontaktowe i pilam oliwke dla niemowlat…w tej piaskownicy sie bawilam, w tych krzakach…na tym osiedlu…strasznie mi go zal…jedyne co bedzie w tej calej przeprowadce dobe to to, ze bede blizej wszystkich znajomych. Do Sylwi i reszty kamieniem zucic. Moze wlasnie z Sylwia odwiedze w lato „stare katy”,bo na nasze tradyclonalne lazenie bedzie pewnie malo czasu…chociaz musze jeszcze wszedzie z nia byc,porobij zdjecia na ulicach. Bo wiem ze jesli przyjade juz do Polski latem , nic nie bedzie takie samo.
    Jak zwykle niezbyt duzo sie u mnie dzieje. Zadnych wzechow milosnych itp. no bo i jak? Nie mam zbytnio kogos z kim moglam bym spedziac popoludnia lub weekendy. Na moim zadupiu nikt nie mieszka,a z tymi ktorzy mieszkaja niedlaleko wprawdzie dobrze koleguje sie w szkole,ale by utorzylo sie cos wiekszego prawdopodobnie potrzeba troche czasu.
    Wczoraj naprzyklad byla impreza w jednej ze szkol z miejscowymi metal-bands. Dessa mi wprawdzie o tym powiedziala,ale nie zaproponowala zebym szla z nia. Chociaz nawet gdyby to bym pewnie nie poszla. Po pierwsze rodzice by mnie na nic takiego nie pusicili, jak na wszystkie inne miastowe ipry. Po drugie Dessa szla by z cala banda a ja?
    Jesli chodzi o muzyke to dzieki kursu muzycznego zaczelam interesowac sie reggae. I tak siedzac w szkole o 7.45 nuce „I smoke two joints in the morning, I smoke two joints at night…”
    Lettka,wielorytmiczna muzyczka to mila odmiana.Az sie naprawde chce cos zapalic. Tylko co? Fajek nie kupie, bo mi szkoda kasy. Wypale dwa a co z reszta? Herbaty palic nie umiem a do czegokolwiek innego nie mam dojscia. Moze sie cos wykombinuje.
    Tak napawde powinnam siedziec teraz przed leptopem i pisac prace z niamka albo uczyc sie na kolejne klasowy. Ale mi sie nie chce. Nie mam chceci i tyle, jakos mi to wszystko przelatuje jak biedronki w kuchni. Tak u mnie w kuchni zamieszkaly biedronki i probuje popelnic samobojstwo na maszynce do krojenia.
    Chyba wlacze sobie The Grudge,potem zrelaksuje sie w wannie i strzele komarka na godzinke. I tak nie umiem pracowac w dzien, bede uczyc sie wieczorem.

    • RSS