Pierwszy tydzien feri minal jak z bicza strzelil. Az za szybko,ale zapewnie dlatego ze byl taki pelny. Kazdego dnia nauka jazdy,kazdego dnia wypady na miasto. Niby fajnie bo owe miasto,czytaj centrum nie odwiedzam zbynio czesto ale jakos szkoda mi tego czasu. Wolalambym odsiedziec te 3 dni w domu i spac do poludnia,lazic w pizamie i zbijac baki na kanapie. Jestem leniwa, to po pierwsze ale po drugi potrzebuje tego. Potrzebuje pare dni zupelnego nierobstwa. Zamiast tego siedze za kierownica przy histerycznej babie ktora nie rozumie ze sama nie rozumiem dlaczego mi te zakichane auto siada. Lazic po drugich koncach miasta tez mi sie zachcialo,przez co przeszlam ponad 3-4 przystanki bo oczywiscie wiedzialam lepiej od kierowcy ze nie zajade tam gdzie chce. Zeby jeszcze bylo cos w czym mozna cos zjesc. Ale nie,sklepy pozamykane,jednya widczna restauracja swieci pustkami. Tak wiec nie pozostalo nic innego jak kupic loda i czekac na dworu przy grupce , powiedzmy osob lettko zalkoholozowanych i glupiej mlodziezy. Glupiej, bo kto jest choc troche normalny nie rozbija butelki i nie bawi sie szklami w noge. Na dodatek w miejscu na ktorych w norlmane dni male dzieci czekaja na autobus. Ale co dziwniejsze, ochrona jakos bardziej zainteresowala sie spokojnymi osobkami pijacymi piwko niz owymi wandalami. Dlaczego ? Wlasnie dlatego ze osbki z piwkem byli spokojni a owa mlodziez nadzwyczaj glosna no o co jak co uzbrojona w rozbita butelke i ostry jezyk. Po kija pisza w gazetach o tej „strasznej mlodziezy” jesli nikt w nia nie ingeruje ? Nikt sie nie zmieni jesli nie pociagnie go za ucho. Jak zwykle wiele gadaniny a malo interwencji. A ja siedze w autobusie, czytajac „Monster’a” i patym sie czy zycie naprawde czasem nie jest filem.
Tak czy siak, za pare godzin jade do Polski. Nie licze i tam na lenistwo bo babcia sie przeprowadza i bedzie trzeba pomagac tachac kartony. Szkoda,nie chcialam zeby tego robila. Wiem ze te mieszkanie nie zniknie, ze idzie tylko pod wynajem ale mimo wszytko…wychowalam sie w nim. Rozwalalam gniazdka kontaktowe i pilam oliwke dla niemowlat…w tej piaskownicy sie bawilam, w tych krzakach…na tym osiedlu…strasznie mi go zal…jedyne co bedzie w tej calej przeprowadce dobe to to, ze bede blizej wszystkich znajomych. Do Sylwi i reszty kamieniem zucic. Moze wlasnie z Sylwia odwiedze w lato „stare katy”,bo na nasze tradyclonalne lazenie bedzie pewnie malo czasu…chociaz musze jeszcze wszedzie z nia byc,porobij zdjecia na ulicach. Bo wiem ze jesli przyjade juz do Polski latem , nic nie bedzie takie samo.