Znowu natrafilam na zdjecia siostr Olsen,no wiecie Mary-Kate i Ashley.Nie wiem dlaczego ale zawsze kiedy widze je razem ogarnia mnie w srodku jakes dziwne uczucie, takie ktore go nie umiem opisac bo naprawde nie wiem czym jest…bardzo gleboko ukryte i w takich momentach delikatnie wychodzace na wierzch, przebijajac sie przez warstwy innych uczuc.
Zawsze chcialam miec rodzenstwo..wiem jak to jest je miec bo w koncu z Chudym wyrastalam do 10 roku zycia mimo ze jest „tylko” moim ciotecznym bratem.
Zawsze chcialam miec ta siostre czy brata za sciana,wiedzac ze moge zawsze do niego isc,wiedzac ze nie jestem sama nawet jesli by mi sie tak zdawalo..
W gruncie rzeczy,napewno rodzenswto mam. Moj ojciec,jako ojciec ktory mnie zplodzic a nie moj wujek ktory mi go zaszepuje,napewno wyszedl ozenil sie po raz drugi. Napewno ma dzieci. Napewno mam rodzenswto. Mlodszego brata,siostre a moze ich obydwu? Do dzis nie wiem, dlaczego moja mama nie utrzymowala z nim kontaktu i dlaczego ja ich az tak danwo go nie widzialam. Rok temu postanowilam,ze majac 18 lat dowiem sie wszystkiego, ze mu napisze…teraz mam 18 lat i 2 miesiace i nadal nic w tym kroku nie zrobilam..