pchle-przyspiewki blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2006

    Po raz trzeci nie dalam rady skupic sie nad glupia droga i kierownica. Glupi skret w lewo zdecydowal o tym ze przez nastepne 3 miesiace nie moge zasiac za kierownica..trzecia pod rzad porazka i zwiazany z tym brak kawalka plastiku…
    Ja, jak to ja…to boli, wiedza ze jesli opowie sie o tym w domu spowoduje to kolejna klotnie, ze przy temacie samochodow szybciej zmienie temat proszac o papierosa..
    Psychika to naprawde skomplikowanie zbudowany schemat…wyzalic, wychlupac sie u kogos…nie mialam.
    Glosu, dotyku, wzroku tez….a to przeciez boli.
    Ramie tez boli, ale nie tak bardzo…i przynajmniej zwrca uwage na cos innego…
    Kolega mnie sie pyta, po co to mi tak naprawde. On ma ponad 20 lat i nawet o tym nie mysli.
    Tak, po co mi..? Bo nie lubie jezdzic autobusami, bo nie lubie prosic ojca zeby mnie gdzies zawiuzl bo mieszkam przeciez na taim zadupiu, gdzie normalny autobs jedzie raz na pol godziny..
    Bo chcem, bo lubie…bo w domu mnie cisna.
    Bo wszystcy jezdza…
    Jak wiadomo co roku , i w tym bylam na doroczne Swieta w Polsce. Ale jakos od tego razu coraz bardziej odczuwam jednak chec bycia na swoich wlasnych smieciach za Odra podczas czegos takiego jak Boze Narodzenie czy Wielkanoc.
    Nie wiem, po prostu mnie nie korci juz tak bardzo a i chec trace w probach i nadziej ze wlasne te , tak te Swieta w tym roku bede udane. I to cale a nie pare godzin.
    Trace na tym sily bo jak powszechnie wiadomo, tak sielankowo nie bedzie.
    Mimo wszystko nie przekreslam calych feii, bo uwielbiam wieczore i noce spedzone u Chudego. Szkoda tylko ze tak zimno, bo by mozna bylo jak w lato posiedziec na parapecie.
    Jednak wiadomo, ze takie przyjemnosci tez nie moga byc take wspaniale, bo nie zapominajmy o wpanialym wujaszku A., ktory lazi wszedzie z tym swoim wypasionym bebonem i buraczana geba.
    Tak wiec jak by nie bylo, czy to wiek czy rozum sie na starosci mi taki robi…ja chyba najbardziej lubie czas spedzony w Polsce w czasie wakacyjnym.Kolonie,kopa ludzi,zabawy. I pomyslec ze takie dwa tygodnie wystarczaja mi na caly rok.
    Chyba nie jesem wiec zbytnio wymagajaca?
    Mimo ze w postanowienia Noworoczne nie wierze, i tak stawiam sobie od paru lat te samo:schudnac.Kto wie, moze sie w tym roku wreszcie uda? Ale chyba tak, teraz mam wsparcie..bo juz dawno nie mam takej silnej woli zeby przezyc to sama. Wole juz uzalac sie nad soba albo szukac winy u innych.
    Tak przeciez najlatwiej,nieprawdaz?
    A czy sie zmienilam przez ten rok? Chyba nie, a jesli to nie duzo. Ja wogole jestem wolna osoba,ale w tym roku ruszam tylek z miejsca.
    Ale to tylko dlatego ze mam wsparcie.
    I miejmy kuwa nadzieje ze sie uda bo mnie to juz zaczyna denerwowac.

    • RSS