Krotko i na temat:
pierwszy tydzien ferii Wielkanocnych,choc jeszcze lezacy tak daleko w przyszlosci jest juz zaplanowany-
pakowanie swoich trzech i pol rzeczy oraz lot na wyspy Brytyjskie.
bez rodzicow, bez stresu.
Tylko Karo(Martin,Mario)Londyn i ja.
Co do meskej obstawy, to jest jeszcze pewna,ale my juz ich przekonamy.
Ale wytlumaczce mi jedno…dlaczego nie moge wracac do domu po 20,ale za to pojechac na pare dni na wyspy?

Rodzice bywaja dziwni..

Ale i tak ciesze sie jak prosiak ktoremu dopiero wlano zarcie do koryta XD

Jak taki maly matylek, ktory dopiero wyszedl ze swojego kokonu i jeszcze nie pewnie rozprostowuje swoje wilgotne skrzydleka na wiosennym wietrze…