pchle-przyspiewki blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2006

    I siedze na przeciwko ciebie.Rozmawiamy o blachych rzeczach,ale raptownie naprawde mamy te 18 lat.
    I spogladam w moja pianke z kawy, bo nie umiem patrzyc ludziom w oczy. Na bialym tle przeswituja kawaleczki czekolady.
    Jednak serce znowu bije mi po paru sekundach w stanie zamrozenia i wiem ze wszystko bedzie dobrze.
    I znowu rozmawiamy znowu, tylko ze tematy nie sa juz takie blache.Spogladam ci w oczy, na bardzo dlugo.
    Masz racje, wieczorem zmieniaja sie na brazowe, lub przynajmniej przeswituja brazem.

    -Chcialam umiec dobrze malowac
    -> nie umiem opanowac sztuki, nie lubie malowac,tylko szkicowac.85% „rysunkow” sa czarno-biale ale nie maja tego,co chcialam zeby mialy. Sa „puste”

    -Chcialam grac
    –na skrzypcach:
    -> Gralam rok,potem nie moglam przez niekorzystny plan lekcji. Plany sie zmienily,ale ja nie gram do tej pory.Przyczyna? Mniej lub wiecej raptowna zmiana zamieszkania. A przeciez „musze koncentrowac sie na wynikach szkolnych”.Skrzypce leza w szafie bez dwuch strun
    –na pianinie
    ->Tak,pobrzdekalam.Ale od kiedy Keyboard zepsul sie po uderzeniu o parapet nikt nie moze mi go naprawic…spoczywa w piwnicy
    –na gitarze
    ->Nie umiem, bo nie mam nikogo ktory bi mi w tym pomog.Nie jestem samoukiem.Nowiutka gitara z Warszawy stoi w roku pokoju. Jedyny pozostyly instrument w tych czterech scianach.

    -Chcialam miec kolezank/kolegow.Czasami duze grono,ktore wpada i wypada z drzwi twojego pokoju. Czasami przynajmniej jedna,jednyna przyjaciolke.Taka z ktora znam sie juz lata, z ktora wszystko dzielisz
    –> Kiedy bylam malutka,moim gronem przyjciol byly gory,strumyk..skaly i drzewa.Dwa stare, niewidome konie. Potem las,drzewo z drabinka i uliczka z sasiadami.Tak,z tym jednym ktorym chodzilam do owego lasu,ktory pokazyal mi lisie nory i ktorego psy karmilam
    A potem….potem nie bylo nic,bylo miasto.Ciemnie i puste. I nie bylo drzew, w ktore mozna bylo sie skryc..byla szkola.Duza i jedna samotna ja.Ja, w czterech zoltych scianach, a moje gory byly za szklana sciana.
    –> Emilka, pierwsza osoba,ktora moge nazwac przyjaciolka..ale nie na dlugo. Po roku wyjechala do Wloch.Tak po prostu. Po wakacjach po prostu zniknela i znowu pojawila sie pustka.
    –> Ulka, ktora podziwialam.Podziwialam za jej byt,za to ze umie tak ladnie rysowac,ze moze chodzic do Galerii, ze ma przyjaciol…rozumialysmy sie,ale ja bylam zawsze na drugim planie
    –> Monika, ktora tak mnie zranila chociaz chodzilam za nia jak szczeniak za suka.Bo tak bardzo chcialam.tak bardzo chcialam miec kogos..
    –> Paulina, z ktora chyba najdluzej mnie cos laczylo.Laczylo,ale co? Nie wiem tego do tej pory. Rozlaka bez lez,bez klotni. Tylko przez dwa normalne sms’y
    –> Karo..jeszcze nia jestes,ale jak dlugo zostaniesz? Do konca tego roku,a moze krocej?przeciez powiedzialas, ze pewnei zucasz szkole,bo za czesto chorujesz.Nie dasz rady..ale czy napürawde chorujesz? Przeciez mialysmy tyle przezyc.Zdac mature,jechac do Barcelony,studiowac..

    ->Chce studiowac, z Karo.Mieszkac 100 km od domu w naszym wspolnym malym mieszkanku w ktorym ona wybierze kolor scian a ja wydekoruje wnetrze.
    Chcialam zaczyc zyc,chodzic na studenckie imprezy,budzic sie i myslec czy dam rade isc na wyklady popijajac przy tym kubek mocnej kawy.
    –> Nie wiem co z tego wyjdzie..przeciez chcesz zucic,swiadomie albo i nie..a przeciez wiesz jak mi na tym zalezalo,jak bardzo tym wszystkim zylam…dlaczego jestes kolejna osoba ktora mnie zrani i rozczaruje,nawet jesli mialam nadzieje,ze tym razem wszystko sie uda…DLACZEGO??

    ->Chce studiowac,szkolnictwo.Ale jakie? Niemiecki,ok.Pozatym? Jaki mam wybor?Muzyke,plastyke,religie katolicka?
    –> Muzyki nie moge,nie gram na dwoc instrumentach..
    –> Plastyki nie dam rady,,nie przejde przez klasyfikacje
    –> Religie?Nie,dziekuje

    ->Chcialam umiec hiszpanski i francuski
    –> Hiszpanski zaczelam,bylam tylk opare razy na zajeciach. Za bardzo zagubiona czulam sie posrod tych wszystkich ludzi
    –>Francuski nie umiem, mimo ze mam go juz 2 rok w szkole.Nie zglaszam sie, nie czytam, nie odpowiadam. Wtydze sie, ze nie umiem wymowic slow. Zreszta tak samo jak na Angielskim.Od kiedy mamy nowego nauczyciela i potym jak za nic nie mogl zrozumiec mojego wypracowania ktore czytalam,przyrzeklam sobie ze juz nigdy nie zglosze sie w sprawie prac domowych.

    ->Chcialam byc szczupla
    –>Nie jestem

    ->Chcialam byc w zwiazku
    –>Przez 18 lat,mialam jeden jedyny.Szybki i nawet nie bolesny..tylko tak strasznie nojtralny ,nawet jesli w ciaguniego wszystko bylo w rozowych kolorach

    ->Chcialam stac przed milonem ludzi i udowodnic im ze cos umiem
    –>Stalam, nie przed milionem.Stalam z wiedza ze robie cos zle

    ->Chcialam bym przebojowa,otwarta
    –>Nie jestem

    ->Chcialam byc inna
    –>Jestem taka jaka jestem

    Podsumowujac?
    Jaka jestem,czym jestem?
    Samotnym wilkiem,z planami na przyszlosc delikatnymi jak banka mydlana.Z przeszloscia ciezka jak granit.
    Samontym wilkiem,ktory nie wyje do ksiezyca, bo musial by wtedy spojrzec w gwiazdy i zdac sobie sprawde z tego, jaki jest samotny.


    • RSS