pchle-przyspiewki blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2006

    Wiesz co Ula, snilas mi sie. Tak, razem z Kinga.
    I znalismy sie tyle lat, i nie bylo w tym czasie zadnej przerwy. Siedzialysmy wyluzowane na tej starej wersalce i bylo nam dobrze.
    Jednak wiesz co Lara, ty snilas mi sie wczesniej. Bylismy razem na lotnisku, samolot do Dortmundu. Banalne, biarac pod uwage gdzie mieszkamy.

    Cale zycie jest droga i to ty wybierasz dokad bedzie kierowala.

    Nie wiem co by bylo, gdybym zostala w Polsce. Kim bym byla.
    Bylambym z toba? Podziwialambym cie po cichu i ksztaltowala sie na twoja podobizne?
    Jednak jestem tutaj. Nadal cie podziwiam ale sie niupodabniam.
    Probuje znalesc siebie a wy mi tylko w tym pomagacie.

    Mam swoj bilet w jedna strone. Usiade przy okienku i bede sie wpatrywac w chmury czekajac na przystojnego stuardesse ktory mi przywiezie kanapki z szynka i kawe. Po przylocie bede pila herbate na czerwonej wersalce, czekajac na gosci, na te pare najwazniejszych dla mnie osob.

    I co Ania, znalazlas siebie znowu w moich notkach?
    Czy tez bedziesz czekac na gosci?
    Nie wiem kto bedzie u ciebei pukal do drzwi, ale u mnie bedziesz to tez i ty.

    Powoli gromadze zdjecia z ostatnich 3 lat. 3 lata matury,3 lata wpomnien.
    Przegladam male maszynki, ktore cofaja nas w czasie o wielkosci 10×15.
    Zmienilam sie, ale nie na gorsze. przynajmniej ja tak mysle.
    11 kl.: mala anarchistka, pokazujaca swoj sposob myslenia zarowno w mowie jak i w stylu ubierania.
    12 kl.: czas lettkich zmian. Z plecaka poznikaly naszywki a na twarzy coraz czesciej zaczal pokazywac sie makijaz.
    13 kl.: czarny plecak zamienil sie na torbe. Rozowa-kolorowa,wszystko jedno.
    Dekoldy w bluzkach wieksze. Wlosy zawsze zaczesane w gumke, powiewaja otwarte na wietrze lub w wymylonych fryzurach. Wzrok zmienil ja na bardziej ponetny,jeszcze bardziej zielony, podkreslony czarna kreska. Paznokcie zmieniaja dlugosc,farbe.
    Nie jestem mala dama, do tego mi jeszcze duzo brakuje. Ale jestem na ten wlasnei drodze.
    I wiecie co? Dobrze mi z tym.

    Bo warto jest byc kobieta.

    Ciuchy na borku, torba tam samo pusta jak przed tygodniem., ale to nic bo jutro i tak wsiadam po raz pierwszy w samolot w kierunku stolicy turystycznej Hiszpani.
    Moze nie bedzie tak zle jak myslalam.
    Po prostu dam sie zaciagnac w zycie nocne miasta, aby wracac o swicie a o 7 i tak byc na nogach.
    5 nocy spedzonych bez snu,na wysokoprocentowych drinkach, w dyme z papierosow.
    5 dni w muzeach, operach i teatrach.

    Ostatnie takie dni,z nimi.
    Za tydzien zaczyna sie rzeczywistosc.


    • RSS