Powoli gromadze zdjecia z ostatnich 3 lat. 3 lata matury,3 lata wpomnien.
Przegladam male maszynki, ktore cofaja nas w czasie o wielkosci 10×15.
Zmienilam sie, ale nie na gorsze. przynajmniej ja tak mysle.
11 kl.: mala anarchistka, pokazujaca swoj sposob myslenia zarowno w mowie jak i w stylu ubierania.
12 kl.: czas lettkich zmian. Z plecaka poznikaly naszywki a na twarzy coraz czesciej zaczal pokazywac sie makijaz.
13 kl.: czarny plecak zamienil sie na torbe. Rozowa-kolorowa,wszystko jedno.
Dekoldy w bluzkach wieksze. Wlosy zawsze zaczesane w gumke, powiewaja otwarte na wietrze lub w wymylonych fryzurach. Wzrok zmienil ja na bardziej ponetny,jeszcze bardziej zielony, podkreslony czarna kreska. Paznokcie zmieniaja dlugosc,farbe.
Nie jestem mala dama, do tego mi jeszcze duzo brakuje. Ale jestem na ten wlasnei drodze.
I wiecie co? Dobrze mi z tym.

Bo warto jest byc kobieta.