Za poltora dnia ostatni egzamin a z nim poczatek upragnionych feri. Koniec ciezaru nauki ktory siedzi ci na karku. Ahh, jak mi dobrze.
Tak naprawde jestem ze wszystkim zadowolona. Jednak kiedy siedzie w kuchni u Sibylle albo u Sebastiana mysle sobie..ja tez chem z kims mieszkac, ja tez chcem miec prawdziwa kuchnie, swoj jasny pokoj i wlasne wstawione meble ktore razem z reszta prezentuja taki wspanialy pokoj jak u Sibylle. Czyz nie bylo by wspaniale?
Nie wiem, bo bardziej boje sie klotni i nieporozumien ze wspollokatorami. Antje bedzie szukala jakegos pokoju, tak naprawde wspaniala okazja…jednak kiedy siedze w swoim malym pokoiku, ktory jest jednoczesnie sypialnia, pokojem goscinnym, kuchnia i mala lazienka wiem ze jestem mi tak dobrze. Oczywiscie chcialambym zeby wygladal inaczej..z innymi meblami i reszta wystroju wewnetrznego. Mimo wszystko jest ok, nie narzekam bo nie moge, bo naprawde jest mi dobrze. Mam swoje dwa male okienka i wrzeszczace dzieci na dole, mala dziure w schodach na 3 pietrze i powoli brak miejsca na ksiazki.
Tak, jest mi naprawde dobrze