Od czartku do soboty bylam na spotkaniu w Niemiecko- Japonskim Centrum w Berlinie.
Poza mna nasza Japanologie reprezentowali Antje, Micha, Angela, Sebbo i taki jeden z XX semstra.
Fajnie bylo, nie mowie mimo troche ulic za duzo w poszukiwaniu schroniska.
W pokoju na wszystkie 6 osob automatycznie myslalam o koloniach, kiedy bylo sie jeszcze mlodym i glupim.
Mimo ze w sobote przespalam cala droge zwracajac zawartosc zoladka dwa razy w pociagawej lazience po zielsku pana F. z semestra XX.
Ale hoho, z wysiaka podniesiona glowa zachowalam pannienska dume.
Za dwa tygodnie Düsseldorf.
Tak, jeszem aktywnym Japanologem.