pchle-przyspiewki blog

    Twój nowy blog

    Wpisy w kategorii: Bez kategorii

    Rozmowa przez ICQ:
    ” (…)dlatego wiesz..gdybym miala robic sobie tatuaz to moje imie po hebrajsku, skrzydla i skrzypce.(…..)
    Imie na prawej wewnetrznej rece, skrzydla na plecach i skrzypce na lewym biodrze, bo trzyma sie je tez po tej stronie.”

    K:”Uskrzydlone skrzypce z ktorych rodza sie nuty”

    …zapisze sie na liste dawcow szpiku kostnego
    …bede prawdziwa mala dama
    …naucze sie grac na skrzypcach i fortepianie
    …ustane na scenie
    …pojde na japanistyke
    …bede miala wlasna stadnine rehalibitycyjna; duzo psow i kotow oraz krolikow i wilka
    …bede miala przy swoim boku kochajaca mnie osobe, ktora nauczy mnie plywac w rzece i z ktora bede pija wieczorem herbate, siedzac na hustawce i spogladajac w gwiazdy
    …polece do Japoni/Chin
    …bede sie bawic majac wokol siedzie mase ludzi , na ktorych moge liczyc

    Kiedys.Juz niedlugo.
    Kolejnosc nie jest przypadkowa.

    Wiesz co Ula, snilas mi sie. Tak, razem z Kinga.
    I znalismy sie tyle lat, i nie bylo w tym czasie zadnej przerwy. Siedzialysmy wyluzowane na tej starej wersalce i bylo nam dobrze.
    Jednak wiesz co Lara, ty snilas mi sie wczesniej. Bylismy razem na lotnisku, samolot do Dortmundu. Banalne, biarac pod uwage gdzie mieszkamy.

    Cale zycie jest droga i to ty wybierasz dokad bedzie kierowala.

    Nie wiem co by bylo, gdybym zostala w Polsce. Kim bym byla.
    Bylambym z toba? Podziwialambym cie po cichu i ksztaltowala sie na twoja podobizne?
    Jednak jestem tutaj. Nadal cie podziwiam ale sie niupodabniam.
    Probuje znalesc siebie a wy mi tylko w tym pomagacie.

    Mam swoj bilet w jedna strone. Usiade przy okienku i bede sie wpatrywac w chmury czekajac na przystojnego stuardesse ktory mi przywiezie kanapki z szynka i kawe. Po przylocie bede pila herbate na czerwonej wersalce, czekajac na gosci, na te pare najwazniejszych dla mnie osob.

    I co Ania, znalazlas siebie znowu w moich notkach?
    Czy tez bedziesz czekac na gosci?
    Nie wiem kto bedzie u ciebei pukal do drzwi, ale u mnie bedziesz to tez i ty.

    Powoli gromadze zdjecia z ostatnich 3 lat. 3 lata matury,3 lata wpomnien.
    Przegladam male maszynki, ktore cofaja nas w czasie o wielkosci 10×15.
    Zmienilam sie, ale nie na gorsze. przynajmniej ja tak mysle.
    11 kl.: mala anarchistka, pokazujaca swoj sposob myslenia zarowno w mowie jak i w stylu ubierania.
    12 kl.: czas lettkich zmian. Z plecaka poznikaly naszywki a na twarzy coraz czesciej zaczal pokazywac sie makijaz.
    13 kl.: czarny plecak zamienil sie na torbe. Rozowa-kolorowa,wszystko jedno.
    Dekoldy w bluzkach wieksze. Wlosy zawsze zaczesane w gumke, powiewaja otwarte na wietrze lub w wymylonych fryzurach. Wzrok zmienil ja na bardziej ponetny,jeszcze bardziej zielony, podkreslony czarna kreska. Paznokcie zmieniaja dlugosc,farbe.
    Nie jestem mala dama, do tego mi jeszcze duzo brakuje. Ale jestem na ten wlasnei drodze.
    I wiecie co? Dobrze mi z tym.

    Bo warto jest byc kobieta.

    Ciuchy na borku, torba tam samo pusta jak przed tygodniem., ale to nic bo jutro i tak wsiadam po raz pierwszy w samolot w kierunku stolicy turystycznej Hiszpani.
    Moze nie bedzie tak zle jak myslalam.
    Po prostu dam sie zaciagnac w zycie nocne miasta, aby wracac o swicie a o 7 i tak byc na nogach.
    5 nocy spedzonych bez snu,na wysokoprocentowych drinkach, w dyme z papierosow.
    5 dni w muzeach, operach i teatrach.

    Ostatnie takie dni,z nimi.
    Za tydzien zaczyna sie rzeczywistosc.

    Przypomnialo mi sie popoludnie u Kingi.
    Albumy z wpomnieniami.
    Ze szkoly, z imprez. Ze znajomymi,z przyjaciolmi.
    Z wyjazdow, z osiedla.

    I teraz doszlo do mnie ze ja tego nigdy nie bede miala, ze ja juz tego nie mam.

    Nie mam osiedla ze znajomymi.
    Nie chodze na imprezy.
    Nie wyjezdzam.

    Jedyne zdjecia z osobami mojego pokroju wikowego to szkolne lub zrobione w krotkich wyjazdow do Polski..

    Nie usiade kiedys z kims i nie powspominam. Nie mam co.

    Samotnosc czasami jednak jest bardzo wizualna.

    Poczatek roku szkolnego.6 tygodni minelo jak plomyk mojej malej swieczki.
    Ostatni rok czas zaczac.
    Jak narazie nie jest tak zle.
    Plan lekcji jako tako, poza jedna dodana lekcji matemtyki i dwoch okienek nie moge narzekac. Zapewnie dlatego ze posiadam jeszcze motywacje. Mam nadzieje ze starczy do konca roku.
    Plus w tej calej sytuacji sa prawo jazdy, dzieki ktorym moge spac godine dluzej i nie przesiskac sie wsrod wielkich plecakow,zapachow roznego pochodzenia i wiecznego huku.
    Tak,jak narazie nie jest tak zle.

    Powrot.Jestem znowu…w domu.
    Wszedzie mozna czuc sie dobrze, ale istnieje take miejsce za ktorych zawsze zatesknisz…
    A teraz..jestem, czuwam, mysle.
    O wszystkim i o niczym. O tym co bylo i o tym co bedzie. O tym co jest.
    Zrednice wpatruja sie w ciaz te same punkty, w te same zdjecia, odczucia i wspomnienia.

    Tak, to prawda ja juz czasami naprawde nie moge.
    Tak, to prawda ze czasami potrzebuje pomocy psychologa.
    I tak, to prawda. Ja wciaz sie boje.

    Niewiadomo kiedy, niewiadomo jak, ale znowu nadeszly wakacje.
    Ten rok szkolny minal ,przynajmniej mi, strasznie szybko i kiedy pomysle ze to juz ostatni taki prawdziwy rok.. bo z czego sklada sie nastepny? Z jednego semetra w ktorego sklad wchodza 2 tygodniowe ferie i tygodniowy wyjazd do Barcelony?
    Ostatnie tego rodzaju wakacje..mialy wygladac troche inaczej, z wyjazdem na Balkany lub w reszte swiata z Karo, Martinem & co. a skonczylo sie tylko na wyjezdzie do Polski i Ukrainy. Mimo wszystko ne powinno byc zle, wkoncu zostana jeszcze 2 tygodnie po powrocie. Jak narazie najwazniejsza sprawa jest zdanie prawka w piatek, tak wiec trzymac kciuki:)
    W naglych przypadkach mozna wiec spotkac mnie wloczaca sie po Mazowszu i Karpatach Wschodnich.
    Wszystkim internautom zycie szeszliwych i udanych wakacji!!

    Wielka goraczka Mundialu dopadla nawet mnie i to od juz od poprzedniego piatku.
    Nigdy nie interesowalam sie pilka nozna,nie liczac krotkiego zachwytu „Tsubasa”,jednak to juz druge MS ktore ogladam. Zadziwiajace jak mozna sie zarazic nawet najwieksza brednia od innych. Powiem tylko plecenie kolorowych, plastikowych sznureczkow pare miesiecy temu.
    Mundial to jednach nie byle sznureczki, tylko pasja, zachwyt i poswiecenie. W samym miescie 4500 fanow ogladalo otwarcie na ekranie w centrum. Wczoraj bylo ich ok. 500 osob wiecej.
    Mecz Polska-Niemcy. Co ja tu bede wiele komentowac. Zagrywka byla dobra, chlopaki wreszcie ozyli i pokazali na co ich stac, bo w koncu przez caly mecz nawet jesli sami niestrzelili gola, nie pozwolili zrobic tego Niemcom. Rozumiem ze w 91 min. Niemcy sie cieszyli, jednak nie jest wielka satysfakcja strzelic gola dopiero poza przepisowym czasem.
    Nie wierze w to, ze nasza reprezentacja dojdzie dalej,ale sami sa sobie winni myslac iz wygraja z Ecuador’em tak latwo ze najlepiej wcale sie nei przemeczac.
    Jednak po tym meczu pozemy smialo podniesc glowe i oby powtorzylo sie to w grze z Costa Rica.
    Do boju Polkie Orly!!!


    • RSS